Poland Bike Forum

Pełna wersja: Opis trasy/Nadarzyn
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Dystans Fan: ok. 9km

Dystans Mini: ok. 29km
Dystans Max: ok. 52km
 
Start i meta oraz kolarskie miasteczko będzie zlokalizowane w przepięknym Parku Pałacowym w Młochowie kolo Nadarzyna.
I tak samo, jak przed rokiem, rywalizacja rozegra się na niemal 20 kilometrowej rundzie poprowadzonej prawie w całości na obszarze Lasu Młochowskiego. Uczestnicy Mini pokonają ją jeden raz, a zawodnicy z Maxa dwukrotnie.
Dojazd na pętlę to około 6km po trasie, którą pokonuje Fan, a po zaliczeniu okrążenia pozostaje finiszowy, ponad kilometrowy odcinek do mety (również wspólny dla wszystkich trzech dystansów).
Sektory i pierwsza prosta to brukowana alejka (ul. Markiewicza), którą ruszymy wprost na asfalt ul. Mazowieckiej i po 200m skręt w lewo w ul. Źródlaną – kolejne 300m i na dobre znikamy w lesie.
Dominującą część nawierzchni stanowią dukty leśne, zasadniczo dosyć twarde (szutrowe, po ubitym piasku lub igliwiu), ale czasem z rozjeżdżonymi koleinami, a chwilami z korzeniami, piaskiem lub trawą.
Mogą się zdarzyć krótkie fragmenty trasy, gdzie natkniemy się na kałuże lub podmokle dróżki - zwłaszcza, jeśli popada.
Po drodze mamy też odcinki singli, które wiją się pomiędzy zaroślami, kilkakrotnie przecinamy szutrową drogę wskroś lasu. Sam szuter stanowi mniej więcej 1/3 całości dystansu. 
Dwa razy na ponad 19 kilometrowej rundzie pojawia się asfalt: około 300m odcinek w miejscowości Krakowiany oraz dwa przecięcia o charakterze „wyboistym”, po południowej stronie Młochowskiego Lasu na wysokości Żelechowa. Cala reszta to (mniej lub więcej) rodzaj wymagającego trekkingu.
Trochę bardziej technicznie będzie w połowie i pod koniec każdej rundy, gdzie trasa wiedzie odpowiednio w pobliżu jeziorka na byłej żwirowni oraz przez mini-dolinkę okolicznego strumyka.
Wzorem ubiegłego roku na rundzie Mini uczestnicy zaliczą wersję „light” wokół wyrobiska byłej kopalni, a na drugim okrążeniu rozszerzenie Maxa w opcji „full”.
 Poza tym nie ma trudnych podjazdów czy karkołomnych zjazdów, ale teren nieustannie faluje, co daje w efekcie sumę podjazdów niemal 180m na rundzie Mini i nieco ponad 300m na rundzie Max. 
Ani dużo, ani mało - ale biorąc pod uwagę interwałowy charakter (ze względu na częstą zmianę kierunku jazdy) oraz miejscami miękkie podłoże, sumaryczny wysiłek może mimo wszystko dać się niektórym zawodnikom mocno we znaki (zwłaszcza, że najbliższy weekend ma być wg prognoz bardzo ciepły czy wręcz gorący).
Ostatnie kilkaset metrów do mety prowadzi żwirowymi alejkami po parku, a przed samym finiszem kilka wiraży po bruku.
 
Stosunkowo prosta technicznie trasa - w sam raz na złapanie oddechu po bardzo wymagających etapach w Legionowie i Radzyminie. Do przejechania absolutnie dla wszystkich bez względu na wiek i poziom rowerowego zaawansowania. Przy okazji dobra szansa na ewentualne podreperowanie „ratingu”.
To będzie miły sposób na regenerację sił przed kolejnymi wyzwaniami sezonu (wymagające XC na Kopie Cwila, a już tydzień później Góra Kalwaria).

P.s. Na trasie leży kilka powalonych drzew – najszybsi, dobrzy technicznie zawodnicy zapewne je przeskoczą, ale jest możliwość objechania z boku (dzieci) lub pokonania na nogach, bo nie są bardzo grube (największe 20-30cm średnicy)
Stałym bywalcom podpowiem że w stosunku do lat poprzednich będzie trochę kolein po wiosennych wywozach drzewa, oraz widziałem szansę na dodatkowe piaskownice.