Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Góra Kalwaria - brak czujności i gleba
Autor Wiadomość
slipio Offline
Member
***

Liczba postów: 78
Liczba wątków: 6
Dołączył: 22.07.2014
Reputacja: 0
#1
Góra Kalwaria - brak czujności i gleba
Cześć Wszystkim,

W Górze Kalwarii oprócz omawianego już w innym wątku poważnego wypadku, miało miejsce coś znacznie mniej poważnego, ale w sumie dość często spotykana sytuacja, która czasem bywa groźna, szczególnie na asfaltach czy w gęstym lesie. Uznałem że warto to pokazać dla przestrogi, tym bardziej że mój "monitoring"  dobrze to udokumentował Tongue
Leciałem sobie 35kmh prawą stroną i mijałem kilku kolejnych zawodników 4 sektora, doganiałem kolejnego, droga robiła się coraz szersza, jednym słowem nic się nie działo i nie miało prawa dziać. Różnica prędkości 5kmh+. Wyprzedzany zawodnik jadąc lewym skrajem zauważył że prawa strona jest mniej piaszczysta i bez zastanowienia... myk na prawą. Sęk w tym że ja się tam pojawiłem, a zawodnik nawet nie rzucił spojrzenia w prawo, a co dopiero za siebie, czy czasem kogoś nie przyblokuje. Próbowałem uciec na zewnątrz, ale wszystko działo się na tyle szybko że nie dało rady. W chwili zderzenia ja już zwalniałem, ale i tak mieliśmy obaj 30kmh. Drugi zawodnik zaliczył glebę, po czym natychmiast posłał mi wiązankę z której wynikało że jestem głównym i jedynym sprawcą. Ja odruchowo przeprosiłem, sprawdziłem ze nic się nie stało i pojechałem dalej. Za jakiś czas inny ''expert" zawodnik w czerwonej koszulce, który w chwili wypadku był za mną mijając mnie posłał mi kolejne "nauki" że niby taki dorosły a jeździć nie umie.  Całej sytuacji po zawodach jakoś nie pamiętałem dokładnie, wydawało mi się  wręcz,  ze może faktycznie się przeciskałem na siłę "na trzeciego" między dwoma zawodnikami i przegiąłem (?). Może powinienem jednak krzyknąć prawa wolna (?) (co faktycznie już prawie chciałem wtedy zrobić, ale sprawy zadziały się za szybko i nie zdąrzyłem). Jednym słowem pomyślałem i byłem przekonany że część winy jest też moja.  Do wczoraj.
Zajrzałem z ciekawości do zapisu "monitoringu". Poniżej linki i już bez komentarza. Na zwolnionym tempie widać bardzo szczegółowo, kto faktycznie w kogo wjechał i kto komu powinien posłać wiązankę. Chyba że się mylę (?) Zawodnik "poszkodowany" wygrał pomimo przygód mini w M7, tak że szacun za wynik, ale trochę więcej uwagi na trasie by się przydało na przyszłość Dodgy 

Sytuacja przy rzeczywistej prędkości:  https://www.youtube.com/watch?v=IZKXw6BRAWk

I zwolnione tempo w kluczowym momencie:    https://www.youtube.com/watch?v=hR6cW46QVms
[Obrazek: sticky2803.png]
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 01.06.2017, 22:05 przez slipio.)
01.06.2017, 21:37
Szukaj Odpowiedz
adriansocho Offline
Member
***

Liczba postów: 102
Liczba wątków: 5
Dołączył: 28.02.2011
Reputacja: 1
#2
RE: Góra Kalwaria - brak czujności i gleba
Trudno określić na mocy regulaminu czyja wina, ale nawet biorąc pod uwagę to, że stosuje się przepisy zbliżone do tych z ruchu drogowego może być tutaj zagwostka. Bo czy można wedle zdrowego rozsądku jak i przepisów ruchu drogowego chcieć kogoś wyprzedać prawą stroną? Czy wyprzedzający ma obowiązek ostrzegać o swojej obecności? Czy wyprzedzany zawodnik, wybierający lewą ścieżkę, powinien liczyć się z tym, że ktoś może go chcieć wyprzedzić prawą stroną? Czy fakt, że jest już w 2/3 wyścigu/dystansu, co oznacza, że przetasowań i wyprzedzania jest mniej nie powinien jakoś tłumaczyć tego, że wyprzedzanie będzie sporadyczne i łatwiej wyprzedzającemu ogłosić zamiar ustnie a nie osobom niewyprzedzającym sprawdzać co chwilę, czy można zmienić tor jazdy? I ostatecznie, czy nie powinno być tak, że jednak pewnego rodzaju pierwszeństwo należy się temu, który wyprzedza i tym bardziej, że utrzymuje on swój tor jazdy?

Moja porada - niezależnie od rozważań co do winy, cieszyć się że nie było gleby, wyciągnąć wnioski i następnym razem liczyć się z taką możliwością nagłego spotkania z innym zawodnikiem. I ewentualnie - jeździć z kamerkąSmile
----
Adrian Socho the Lajt Rajder - MyBikePL nr 2601
"Jazda na single-trackach może być trudna z technicznego punktu widzenia."
 - źródło: https://pl.wikipedia.org/wiki/Single_track
13.06.2017, 12:27
Szukaj Odpowiedz
slipio Offline
Member
***

Liczba postów: 78
Liczba wątków: 6
Dołączył: 22.07.2014
Reputacja: 0
#3
RE: Góra Kalwaria - brak czujności i gleba
Regulamin szczegółowo nie precyzuje pewnych kwestii, może to i źle. W tym konkretnym przypadku, gdyby można było wyprzedzać tylko z lewej, musiało by to wyglądać mniej więcej tak: lewa wolna!, lewa wolna!, lewa wolna!, lewa wolna! - mimo że prawa strona cała jest wolna. niektórych to wkurza, mnie trochę też. Wyprzedzając z prawej, szczególnie jak jest dużo miejsca raczej nie ostrzegam. Kiedyś raz to zrobiłem...i gość zjechał mi na prawą Smile. Powinno być jedno, zrozumiałe zdanie w regulaminie: zmieniasz nagle tor jazdy, sprawdź co dzieje się z tyłu, czy ktoś cię w tym momencie nie wyprzedza. Ja tak zawsze robię, dawniej zdążyło mi się raz czy drugi w zapomnieniu komuś zajechać i od tej pory mam odruch. Nie trzeba wcale oglądać się za siebie, odwracać i tracić czas, wystarczy rzut oka przez ramie, który trwa >0,5s. i widzę czy ktoś mnie wyprzedza w tym momencie czy mam wolną drogę. Na torze wyścigowym też nikt się nie czai, aby wyprzedzić z lewej, przepisy ruchu drogowego powinny obowiązywać szczególnie w stosunku do ruchu zewnętrznego, pojawiającego się na trasie zawodów, ale same zawody dadzą się ogarnąć w kilku prostych formułkach, dosłownie trzech zdaniach.
[Obrazek: sticky2803.png]
14.06.2017, 11:38
Szukaj Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości