Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Nowiny/Opis trasy
Autor Wiadomość
scorpio65 Offline
Senior Member
****

Liczba postów: 390
Liczba wątków: 108
Dołączył: 26.02.2010
Reputacja: 9
#1
Nowiny/Opis trasy
Fan: 7,5km/70m

Mini: 27,5km/400m
Max: 49km/950m
Niewątpliwie będzie to najtrudniejszy z dotychczasowych etapów - w tym sezonie porównywalny będzie jeszcze jedynie ten w Wąchocku. Obydwa etapy w ramach Korony Świętokrzyskiej - zwieńczenie tego sezonu, nieporównywalne z niczym, co można spotkać na Mazowszu. Prawdziwe góry, trasa obfitująca we wszelkie atrybuty mtb. Będą mozolne wspinaczki, szalone (niemalże downhill’owe) zjazdy, bardzo techniczne single, ale też interwałowe fragmenty czy odcinki, gdzie da się sformować tak lubiane, słynne już „mazowieckie pociągi” J
Trasa była oceniona bardzo wysoko w naszym zeszłorocznym plebiscycie, więc zmiany w stosunku do roku ubiegłego są niewielkie, ale wymuszone sytuacją i warunkami w terenie.
Start z miasteczka usytuowanego w Nowinach na tzw. Placu Festynowym, tuż obok basenu „Perła”. Tym razem pierwsze 1000m to dość stromy podjazd, ale nie asfaltem, lecz drogą gruntową na Tylach szkoly i stadionu (osiąga miejscami prawie10%), w międzyczasie przejazd pod drogą wojewódzką 762, skręt w prawo, nawierzchnia zmienia się w kostkę, a następnie w drogę gruntową, ale podjazd jest kontynuowany przez kolejne kilkaset metrów równie stromo duktem po igliwiu. Wspinaczka kończy się niemal na szczycie góry Trupień. Po pierwszej ostrej selekcji chwila na złapanie oddechu na niebieskim szlaku grzbietem kolejno przez Patrol, górę Zielona i Pruskowa aż do trasy S7. Od tego miejsca Przelęczą pod (słynną) Belnią przeskakujemy na czarny szlak, który doprowadzi nas do Skwarni, a następnie trawersami przez góry Plebańską i Ciastową. Jesteśmy na 10km.
Od tego punktu wyścig zwraca się lekko na południe i przez ok. 2km przeważa tendencja opadająca do szutru w stronę Zawady – od 12km pniemy się w górę do asfaltu w Szewcach. Delikatny zjazd szutrem w stronę „7” i pora na bufet (18km). Chwila na posiłek, trochę ponad 2km w kierunku Jaskini Raj, droga nieco spokojniejsza, choć chwilami wymagająca nieco techniki. Po skręcie w lewo na niebieski szlak będzie przedsmak tego, co czeka Was na czerwonym czyli prawdziwa górska wspinaczka. Na samym szczycie (24km) rozjazd dystansów: Mini wróci przez Trupień tą samą trasą do mety, a Max ponownie zaliczy zachodnią część Pasma Zgórskiego. Tyle, że teraz po nawrocie na południe pojedzie w stronę bufetu (pod S7) znacznie trudniejszą wersją szlaku przez Pasmo Zelejowskie. A tam czekają na kolarzy takie atrakcje, jak Pieklo czy Stokówka. Tym razem oszczędzimy Wam jednak podchodzenia schodami, a z diablami spotkacie się na szczycie Żakowej po nielichej wspinaczce wąskim wąwozem. Od 37km zjazd na poludniową stronę Góry Wsiowej, gdzie wszystkie trudy oslodzi Wam przepiękny widok na zamek w Chęcinach (a u stóp kwitnące chabry i maki). Po ponownym przejeździe strefy bufetowej (ok.40km) tak, jak na pierwszej rundzie chwila na zlapnie drugiego oddechu, następnie ostry podjazd czerwonym szlakiem, a potem już tylko finiszowe kilometry w ślad za zawodnikami z krótszego dystansu.
Na swojej drodze kolarze spotkają wszystkie bez wyjątku nawierzchnie. Procentowo wygląda to następująco: mniej więcej po równo kamienistych nawierzchni i szutru, co stanowi w sumie nie więcej niż 30% trasy. Tam zazwyczaj pojedziemy szybciej, o ile przeszkodą nie będzie stromość podjazdu. Na pozostałe 70% składają się piaskowe dukty leśne, dróżki pokryte igliwiem, zjazdy po kamienistych ścieżkach, drogi polne oraz trochę asfaltu po starcie oraz na dojeździe do mety. Co jakiś czas natkniemy się również na odcinki dróg z głębokimi koleinami (czasem wypełnione wodą), gdzie najlepiej jechać środkiem (zazwyczaj porośniętym trawą). Garb po środku ma zazwyczaj min. 60cm szerokości, ale momentami wymaga dobrego balansu i koncentracji, aby nie zsunąć się do rynienki z wodą.
Mimo, że to niemal środek lata, na niektórych odcinkach trasy i tak pewnie napotkacie mokre fragmenty. Gleba jest tam dość żyzna, więc wystarczą niewielkie opady, żeby mocno „uatrakcyjnić” przejazd. Przy większych opadach bywa, że kałuże są rozlane na całej szerokości i można je obejść jedynie lasem, ale większość przy pewnej dozie techniki da się objechać „na sucho”.
Na trasie możemy napotkać również drobne strumyki (jak to w górach) zwłaszcza, gdy popada, ale zasadniczo staraliśmy się ominąć tereny nieodporne na deszczową pogodę.
Dobór opon zależy od stopnia rowerowego wtajemniczenia i aury rzecz jasna
Dla początkujących na świętokrzyskich szlakach szerokie opony z agresywnym bieżnikiem, ciśnienie między niskim a średnim – raz ze względu na przyczepność, dwa na komfort jazdy
Dla zaawansowanych technicznie zawodników być może wystarczą nawet „semi”, ale dużo zależy od pogody…
Osoby jeżdżące na rowerach typu „full” będą w naprawdę uprzywilejowanej sytuacji…polecam
Do zobaczenia na świętokrzyskich szlakach i tradycyjnie już połamania kół!
 
16.06.2017, 07:14
Szukaj Odpowiedz
Atlas Offline
Member
***

Liczba postów: 229
Liczba wątków: 2
Dołączył: 23.04.2009
Reputacja: 1
#2
RE: Nowiny/Opis trasy
(16.06.2017, 07:14)scorpio65 napisał(a):  Fan: 7,5km/70m

Mini: 27,5km/400m
Max: 49km/950m
Niewątpliwie będzie to najtrudniejszy z dotychczasowych etapów - w tym sezonie porównywalny będzie jeszcze jedynie ten w Wąchocku. Obydwa etapy w ramach Korony Świętokrzyskiej - zwieńczenie tego sezonu, nieporównywalne z niczym, co można spotkać na Mazowszu. Prawdziwe góry, trasa obfitująca we wszelkie atrybuty mtb. Będą mozolne wspinaczki, szalone (niemalże downhill’owe) zjazdy, bardzo techniczne single, ale też interwałowe fragmenty czy odcinki, gdzie da się sformować tak lubiane, słynne już „mazowieckie pociągi” J
Trasa była oceniona bardzo wysoko w naszym zeszłorocznym plebiscycie, więc zmiany w stosunku do roku ubiegłego są niewielkie, ale wymuszone sytuacją i warunkami w terenie.
Start z miasteczka usytuowanego w Nowinach na tzw. Placu Festynowym, tuż obok basenu „Perła”. Tym razem pierwsze 1000m to dość stromy podjazd, ale nie asfaltem, lecz drogą gruntową na Tylach szkoly i stadionu (osiąga miejscami prawie10%), w międzyczasie przejazd pod drogą wojewódzką 762, skręt w prawo, nawierzchnia zmienia się w kostkę, a następnie w drogę gruntową, ale podjazd jest kontynuowany przez kolejne kilkaset metrów równie stromo duktem po igliwiu. Wspinaczka kończy się niemal na szczycie góry Trupień. Po pierwszej ostrej selekcji chwila na złapanie oddechu na niebieskim szlaku grzbietem kolejno przez Patrol, górę Zielona i Pruskowa aż do trasy S7. Od tego miejsca Przelęczą pod (słynną) Belnią przeskakujemy na czarny szlak, który doprowadzi nas do Skwarni, a następnie trawersami przez góry Plebańską i Ciastową. Jesteśmy na 10km.
Od tego punktu wyścig zwraca się lekko na południe i przez ok. 2km przeważa tendencja opadająca do szutru w stronę Zawady – od 12km pniemy się w górę do asfaltu w Szewcach. Delikatny zjazd szutrem w stronę „7” i pora na bufet (18km). Chwila na posiłek, trochę ponad 2km w kierunku Jaskini Raj, droga nieco spokojniejsza, choć chwilami wymagająca nieco techniki. Po skręcie w lewo na niebieski szlak będzie przedsmak tego, co czeka Was na czerwonym czyli prawdziwa górska wspinaczka. Na samym szczycie (24km) rozjazd dystansów: Mini wróci przez Trupień tą samą trasą do mety, a Max ponownie zaliczy zachodnią część Pasma Zgórskiego. Tyle, że teraz po nawrocie na południe pojedzie w stronę bufetu (pod S7) znacznie trudniejszą wersją szlaku przez Pasmo Zelejowskie. A tam czekają na kolarzy takie atrakcje, jak Pieklo czy Stokówka. Tym razem oszczędzimy Wam jednak podchodzenia schodami, a z diablami spotkacie się na szczycie Żakowej po nielichej wspinaczce wąskim wąwozem. Od 37km zjazd na poludniową stronę Góry Wsiowej, gdzie wszystkie trudy oslodzi Wam przepiękny widok na zamek w Chęcinach (a u stóp kwitnące chabry i maki). Po ponownym przejeździe strefy bufetowej (ok.40km) tak, jak na pierwszej rundzie chwila na zlapnie drugiego oddechu, następnie ostry podjazd czerwonym szlakiem, a potem już tylko finiszowe kilometry w ślad za zawodnikami z krótszego dystansu.
Na swojej drodze kolarze spotkają wszystkie bez wyjątku nawierzchnie. Procentowo wygląda to następująco: mniej więcej po równo kamienistych nawierzchni i szutru, co stanowi w sumie nie więcej niż 30% trasy. Tam zazwyczaj pojedziemy szybciej, o ile przeszkodą nie będzie stromość podjazdu. Na pozostałe 70% składają się piaskowe dukty leśne, dróżki pokryte igliwiem, zjazdy po kamienistych ścieżkach, drogi polne oraz trochę asfaltu po starcie oraz na dojeździe do mety. Co jakiś czas natkniemy się również na odcinki dróg z głębokimi koleinami (czasem wypełnione wodą), gdzie najlepiej jechać środkiem (zazwyczaj porośniętym trawą). Garb po środku ma zazwyczaj min. 60cm szerokości, ale momentami wymaga dobrego balansu i koncentracji, aby nie zsunąć się do rynienki z wodą.
Mimo, że to niemal środek lata, na niektórych odcinkach trasy i tak pewnie napotkacie mokre fragmenty. Gleba jest tam dość żyzna, więc wystarczą niewielkie opady, żeby mocno „uatrakcyjnić” przejazd. Przy większych opadach bywa, że kałuże są rozlane na całej szerokości i można je obejść jedynie lasem, ale większość przy pewnej dozie techniki da się objechać „na sucho”.
Na trasie możemy napotkać również drobne strumyki (jak to w górach) zwłaszcza, gdy popada, ale zasadniczo staraliśmy się ominąć tereny nieodporne na deszczową pogodę.
Dobór opon zależy od stopnia rowerowego wtajemniczenia i aury rzecz jasna
Dla początkujących na świętokrzyskich szlakach szerokie opony z agresywnym bieżnikiem, ciśnienie między niskim a średnim – raz ze względu na przyczepność, dwa na komfort jazdy
Dla zaawansowanych technicznie zawodników być może wystarczą nawet „semi”, ale dużo zależy od pogody…
Osoby jeżdżące na rowerach typu „full” będą w naprawdę uprzywilejowanej sytuacji…polecam
Do zobaczenia na świętokrzyskich szlakach i tradycyjnie już połamania kół!
 
Jak będzie przebiegać trasa dla dzieci?
[Obrazek: sticky117.png]
17.06.2017, 09:46
Szukaj Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości