Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Wąchock -wrażenia
Autor Wiadomość
Mally Offline
Member
***

Liczba postów: 92
Liczba wątków: 8
Dołączył: 10.08.2013
Reputacja: 0
#1
Wąchock -wrażenia
Więc tak, oznaczenie trasy słabe, na rozjeździe parę osób pojechało w lewo jak sugerował człowiek przy nim stojący, brak taśmy i wyścig od początku z dużą stratą. 
Największe pretensje mam do zabezpieczenia ostatnich km wzdłuż zalewu, chodzący ludzie z wózkami , biegające dzieci jeżdżący SKUTER który we mnie wjechał i spowodował wypadek!!!! Pod wpływem adrenaliny wsiadłem i dojechałem do mety, w karetce mnie opatrzono i kazano udać się na SOR. Tam opatrzono rany z szyto rozcięcie na pupie....
Marcin Chruślak nr 140 
453 
10.07.2017, 07:50
Szukaj Odpowiedz
Piotrus Offline
Junior Member
**

Liczba postów: 16
Liczba wątków: 3
Dołączył: 08.06.2016
Reputacja: 0
#2
RE: Wąchock -wrażenia
Nie zgodzę się do co oznakowania - większość trasy MAX jechałem sam i siłą rzeczy musiałem polegać tylko na sobie - zawsze gdy miałem wątpliwość czy czegoś nie ominąłem to gdzieś w oddali majaczyła strzałka lub tasiemka. Fferalne miejsce na 5km do mety w lasku  gdzie rok temu sporo osób pokręciło trasę było wzorowo zataśmowane.

A co do zalewu to masz 100% racji - byłem zdziwiony że łazi tam tylu spacerowiczów. Zrzuciłem to na karb że miałem słaby czas po złapaniu kapcia (ponad 3h) i po prostu org przestał zabezpieczać wyścig, ale skoro tak było wcześniej to faktycznie słabo. Może powinni postawić jakąś tablicę ostrzegawczą - ja rozumiem że ścigamy się w miejscu publicznym bez zamkniętej trasy ale to było faktycznie bardzo niebezpieczne.

No i moje wrażenia : trasa MAX kompletnie inna niż pętla MINI, dużo więcej przeszkód, błota i gliny. Wyryp po łące na końcowych kilometrach - masakra. Pierwszy raz widziałem żeby ktoś prowadził rower po łące Big Grin Dużo osób złapało gumę- w tym ja. Chyba dobiłem na mostku w okolicach 20km i złapałem snake'a.

Zgadnijcie na jakim ciśnieniu w tyle na dętce później przejechałem ostatnie 30km?
Pozdrawiam,

Piotrek
#744 TRW
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 10.07.2017, 09:35 przez Piotrus.)
10.07.2017, 09:31
Szukaj Odpowiedz
PeKa Offline
Junior Member
**

Liczba postów: 38
Liczba wątków: 0
Dołączył: 09.05.2017
Reputacja: 0
#3
RE: Wąchock -wrażenia
Moim zdaniem co do oznakowania, to nie było się do czego przyczepić Smile Jeśli chodzi o odcinek wzdłuż zalewu, to przynajmniej w momencie gdy ja się toczyłem, to po czerwonej kostce (czyli ścieżce) nikt nie śmigał).
Co do samej trasy - fantastyczna! Pomijając jeden fragment po łące ok 19-20km. Tam była katorga (tyle niecenzuralnych słów dookoła to jeszcze nie słyszałem na PB Tongue ). Poza tym fragmentem cholernie mi się podobało i żałuję, że skończyło się jak się skończyło. Na tej kiepskiej łączce złapałem kapcia. Cóż, bez sensu byłaby zmiana dętki, gdzie do mety zostało niespełna 6km, więc postanowiłem, że pojadę na kapciu. Zjechałem nawet ten kamienisty, krótki zjazd do zalewu Tongue Dojechałem tracąc (z szacunkowych obliczeń) 8minut. Obręcz bez uszkodzeń, opona ofc śmietnik.
Jechało się świetnie, choć przez pierwsze 10km noga nie chciała podawać. Fantastyczne techniczne zjazdy, błoto, kamienie - dla mnie bomba!
Poza tym, jeśli chodzi o kontakty między zawodnicze - były wyjątkowo świetne, uprzejmość i pogawędki powodowały ciągłego banana na buzi!
Kaputek i coś co przebiło oponę i dętkę poniżej, nie wiem co to, kolec? Patyczek?
[Obrazek: df4aa794aefab159med.jpg]
[Obrazek: f88d5b8bec9cb644med.jpg]
10.07.2017, 09:47
Szukaj Odpowiedz
Piotrus Offline
Junior Member
**

Liczba postów: 16
Liczba wątków: 3
Dołączył: 08.06.2016
Reputacja: 0
#4
RE: Wąchock -wrażenia
Jednak te Xkingi RS to z papieru są - ostatnio na treningu miałem kapcia z powodu jeszcze mniejszego ciernia - ledwo udało się go znaleźć w oponie.
Pozdrawiam,

Piotrek
#744 TRW
10.07.2017, 09:50
Szukaj Odpowiedz
Sherman 1972 Offline
Jarosław Jarszak
****

Liczba postów: 690
Liczba wątków: 35
Dołączył: 24.07.2014
Reputacja: 4
#5
RE: Wąchock -wrażenia
Wąchock w mojej ocenie był najcięższym maratonem z dotychczasowych edycji PB. Wprawdzie Nowiny do lekkich nie należały ale w porównaniu z nimi Wąchock pokazał zupełnie inne oblicze MTB. Większość trasy na mini przypominała klasyczne enduro. Wycinka drzew i ich późniejsza zwózka sprawiły ,że szlaki którymi jechaliśmy były mocno przemielone. Na trasie pełno było  błota i kałuż ,które nie ułatwiały nam życia. Ogólnie trasa mocno wertepiasta i skoleinowana pełna patyków i kamieni  wymagała dobrej techniki jazdy. Podjazdy może niezbyt mocne ale dość długie przy takim podłożu mocno dawały się we znaki. Miało się wrażenie ciągłej jazdy pod górkę. Wszystko to jednak można było przeżyć i przejechać a taki charakter trasy dodawał jej swoistego smaczku który na długo pozostanie w mojej pamięci Smile . Tym bardziej dziwi mnie jeden fragment trasy ,który w mojej ocenie był całkowitym nieporozumieniem Angry . Po minięciu miejscowości Węglów do przejechania mieliśmy odcinek ok 600 m (po minięciu 17 km) prowadzący po nieużytkach. Wydawało by się że to nic wielkiego bo wszak często zaliczamy takie przeskoki. Tym razem jednak było inaczej. Polna droga ,którą wytyczono trasę była na całej długości skoleinowana z tym ,że  środkowy pas był dość wąski a koleiny głębokie. Całość była zarośnięta wysoką trawą ,którą przytłuczono kładami. W efekcie jazda na tym odcinku była istną loterią bo kolein zakrytych trawą nie było widać. Jadąc środkiem nierównego garby cały czas zsuwałem się po trawie w koleiny ( moje X King były bezradne). Jechać koleiną także się nie dało bo była za wąska i zbyt głęboka. Na tym krótkim odcinku zaliczyłem dwa razy OTB i kilka wywrotek. W efekcie z bolącym barkiem i stłuczona kostką , oszołomiony przelotami przez kiere straciłem kontakt z moja grupą i obolały powlokłem się dalej. Straty oczywiście już nie byłem w stanie nadrobić więc wynik sporo poniżej moich realnych możliwości Blush . Wolał bym aby na przyszłość nie wyznaczano w ten sposób tarasy bo to niczego nie wnosi a naraża nas niepotrzebnie na kontuzje. Wystarczyło trochę inaczej poprowadzić trasę albo wytłuc trawę obok tej nieszczęsnej drogi i  nie było by problemu a tak mieliśmy niepotrzebny zgrzyt.
(10.07.2017, 07:50)Mally napisał(a):   
Największe pretensje mam do zabezpieczenia ostatnich km wzdłuż zalewu, chodzący ludzie z wózkami , biegające dzieci jeżdżący SKUTER który we mnie wjechał i spowodował wypadek!!!! Pod wpływem adrenaliny wsiadłem i dojechałem do mety, w karetce mnie opatrzono i kazano udać się na SOR. Tam opatrzono rany z szyto rozcięcie na pupie....
Na tym odcinku kiedy jechałem było już sporo spacerujących osób i trzeba było bardzo uważać. Na samym końcu przed zjazdem ze ścieżki na asfalt stała grupka osób z dzieciakami bardzo blisko trasy i kiedy ich mijałem nie byłem pewien czy nie odwiną jakiegoś numeru. @Mally w twoim przypadku to już totalna masakra z tym skuterem ,osobiście wybatożył bym jego kierowcę.
     No. 72
10.07.2017, 10:16
Szukaj Odpowiedz
Sherman 1972 Offline
Jarosław Jarszak
****

Liczba postów: 690
Liczba wątków: 35
Dołączył: 24.07.2014
Reputacja: 4
#6
RE: Wąchock -wrażenia
(10.07.2017, 09:50)Piotrus napisał(a):  Jednak te Xkingi RS to z papieru są - ostatnio na treningu miałem kapcia z powodu jeszcze mniejszego ciernia - ledwo udało się go znaleźć w oponie.

To po części prawda ale sporo jeszcze zależy od tego jaką wersję się zakupi. Przy moich  X-King RaceSport 26X 2,4 z oplotem 3x 180 TPI jak do tej pory bez problemów ( zalane mlekiem) pomimo mojej sporej wagi Big Grin .
     No. 72
10.07.2017, 10:24
Szukaj Odpowiedz
Grze.gorz Offline
Junior Member
**

Liczba postów: 3
Liczba wątków: 1
Dołączył: 19.10.2016
Reputacja: 0
#7
RE: Wąchock -wrażenia
Co do opisu trasy pełna zgoda z Shermanem, błoto mnie nieźle wyłomotało a łączka już totalnie dobiła, najgorsza była bezradność, co wsiadłem na rower to zaraz gleba, jakiś pechowy jestemSmile  nie mogłem znaleźć przejezdnego toru jazdy i ze 2 minuty poszły się....
Oznaczenie bezproblemowe, mogłem nie myśleć o trasie, rzeczywiście przy zalewie trochę ludzi, ja miałem szczęście i dość pusto było.
Nie mam dużego doświadczenie i jeśli to był rzeczywiście najtrudniejszy etap to mnie troche pocieszyłeś bo byłem lekko załamany moimi "występami".
PROBIS BIKE TEAM
Nr 2334
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 10.07.2017, 12:22 przez Grze.gorz.)
10.07.2017, 10:38
Szukaj Odpowiedz
marcinez84@o2.pl Offline
Junior Member
**

Liczba postów: 15
Liczba wątków: 0
Dołączył: 03.03.2013
Reputacja: 0
#8
RE: Wąchock -wrażenia
Bardzo fajny maraton, mi nawet te koleiny na łące nie przeszkadzały. Nie miałem tam większych problemów z jazdą. Natomiast oznaczenie trasy zaraz po rozjeździe max / mini to dramat. Oprócz mnie widziałem tam jeszcze przynajmniej z 30 osób które pomyliły trasę.
10.07.2017, 10:45
Szukaj Odpowiedz
PiotrekJ Offline
Member
***

Liczba postów: 61
Liczba wątków: 8
Dołączył: 18.03.2013
Reputacja: 0
#9
RE: Wąchock -wrażenia
Wachock generalnie jedna z najlepszych tras PB. Ale wspomniany wczesniej odcinek po trawie/laczce to totalne nieporozumienie. Calkowicie wybil mnie z rytmu.

Jedna uwaga co do bufetu na mecie, noe tylko na tym etapie - makaron w tej formie po kilku latach znudzil sie totalnie. Dodatkowo mam wrazenie ze smakowo tez jest duzo gorzej z roku na rok. Moze warto pomyslec o zmianach, urozmaiceniu?
[Obrazek: sticky1939.png]

PB 1206
Beat Bike Pro Relo Team
10.07.2017, 11:03
Szukaj Odpowiedz
mkawal Offline
Junior Member
**

Liczba postów: 36
Liczba wątków: 2
Dołączył: 12.09.2014
Reputacja: 0
#10
RE: Wąchock -wrażenia
MINI - trasa bardzo fajna. Wydaje mi się, że dużo cięższa niż Nowiny, a to za sprawą trudnej nawierzchni. Niektóre elementy - szczególnie jazda po koleinach i błocie - wymagały dużo skupienia i uwagi.

Udało mi się na początku ładnie uciec do przodu i dogonić 2gi sektor. Potem przez długi czas jechałem sam.

Niestety gdzieś w połowie dystansu zaliczłyłem glebę - uślizg przedniego koła na pełnej prędkości. W efekcie - pękniety kask (co dopiero zauważyłem w domu), słuczona prawa ręka i noga, obita twarz.... na szczceście uszedłem z życiem Shy 

Pozbierałem się i dotarłem szcześliwie do mety trochę nadrabiając po drodze.

Z powodu upadku strata ok 5-6 minut (+pewnie ze 2-3 min z powodu "pogorszonej kondycji fizycznej") pozostawia pewien niedosyt. Coż, widać że Korona Świętokrzyska jest dla mnie pechowa (w Nowinach pomyliłem trasę ok 2km przed metą). Moze w przyszłym sezonie będzie lepiej Wink

PS. Dziękuję bardzo pracownikom obsługi za pomoc w dojściu do siebie i opatrzeniu ran.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 10.07.2017, 13:38 przez mkawal.)
10.07.2017, 11:16
Szukaj Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości